Autorem jest | 18 października 2017

Uwaga! Uwaga! Ważne ogłoszenie!

Życie jest ciężkie.

Życie potrafi wyprowadzić z równowagi nawet flegmatyka melancholika. Życie potrafi dokopać. Życie potrafi rozczarować. Życie potrafi zaskoczyć. Życie potrafi boleć.

Pewnie zgodziłby się ze mną Jan Chrzciciel, kiedy siedział w więzieniu za krytykowanie moralności władzy (Ew. Marka 6:17-20). Mąż Boży, kuzyn Jezusa, wybrany przez Boga już od poczęcia, przeznaczony do szczególnego zadania głoszenia ludziom upamiętania, wierny Panu Bogu cały czas. Nie wiemy, ile siedział w tej celi i czekał, zanim w końcu postanowił wysłać swoich uczniów do Jezusa z jednym, nieśmiałym pytaniem: „Czy ty jesteś tym, który ma przyjść?” (Ew. Mateusza 11:1-6).

O, na pewno coś na ten temat miałby do powiedzenia Gedeon! Tę historię polecam szczególnie ze względu na jej ekspresję i siłę wyrazu (Ks. Sędziów 6:1-16). Gedeon to prosty Izraelita, odciągnięty od pługa przez pewnego anioła, który przyszedł mu zwiastować słowo od samego Boga. Jak to anioły mają w zwyczaju, przywitał się odpowiednio: „Pan z tobą, mężu waleczny!” Niejeden padłby na twarz w takiej chwili, ale nie Gedeon. Ten nic sobie nie robił z powagi sytuacji, wziął się pod boki, chrząknął, splunął i spowolnił akcję, mówiąc „Chywyleczke, chwyleczke…” (w oryginale: „za pozwoleniem” – przyp. red.) I ciągnął: „Nie żaden Pan i na pewno nie ze mną! Czy ty widzisz, co tu się dzieje? W kraju bieda, wojny, bród, smród, podatki wysokie, gospodarka upada, gimnazja likwidują, kopalnie zamykają, akcyza rośnie, pielęgniarki strajkują, małżeństwa się rozwodzą, dzieci depresję leczą, kredyty drożeją i masło drożeje! I co ty mi tu z jakimś Panem wyskakujesz!?!”

No, faktycznie, w życiu bywa różnie. Cierpimy z różnych powodów. Z własnej woli (lub głupoty), ale i bez przyczyny. Spotyka nas zło niczym nie zawinione i to, które jest konsekwencją naszych złych wyborów. Dzieje się to bez względu na to, czy jesteśmy blisko Boga, czy wcale Go nie znamy. Jak widać, od zła nie chroni nawet powinowactwo z samym Jezusem. To może w takim razie nic nie ma sensu? Może po prostu nie ma wyjścia na tym marnym padole ziemskim, tylko cierpieć i umrzeć?

Ciekawie brzmi to, co Janowi Chrzcicielowi odpowiada Jezus: „Ślepi odzyskują wzrok, kulawi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, ubogim zwiastowana jest ewangelia…” (Mat. 11:5). A co anioł mówi w imieniu Boga do Gedeona: „Idź w tej mocy twojej i wybaw Izraela z ręki Midiańczyków. Przecież to ja cię wysyłam.” (Sędziów 6:14) Innymi słowy Bóg mówi: Chociaż teraz sam tego nie czujesz w swoim życiu, to ja i tak cały czas działam. Chociaż wydaje ci się, że jestem daleko, to ja i tak jestem blisko. Chociaż może się wydawać, że cię opuściłem, to ja o tobie pamiętam. Chociaż dookoła widać panoszące się zło, to ja je pokonam. Ja działam. Jestem aktywny cały czas. Ja ratuję. Ja jestem.

Jan Chrzciciel został ścięty w więzieniu. Jestem przekonana, że umierał bez cienia wątpliwości, że Chrystus jest Wybawicielem. Gedeon przekonał się, że ma do czynienia z potężnym Bogiem, dla którego zbudował ołtarz o nazwie „Pan jest pokojem”. Nie bez znaczenia jest fakt, że ołtarz ten powstał zanim Midiańczycy zostali pokonani i zanim został zaprowadzony porządek w kraju.

„A przede wszystkim weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego” (Efezjan 6:16).

Pan jest pokojem w samym środku niepokoju i cierpienia. Bo pokój w naszym sercu wynika z wiary w to, kim jest Bóg i że On działa nawet wtedy, gdy tego nie czujemy.