Autorem jest | 10 września 2015

Kiedy nareszcie będę dorosła! Nie mogę się już doczekać, kiedy sama będę decydować, czy i jak się maluję, na jakie filmy chodzę do kina i o której wracam do domu! – tupałam nóżką w wieku lat 14. Minęły dwie dekady i oto doczekałam się…

6:30 Budzik alarmuje. Wstać teraz, czy poleżeć jeszcze pięć minut? No, może siedem…
7:05 Niepodjęta wieczorem decyzja wraca jak bumerang – ubrania dla dzieci do przedszkola: krótki rękaw i sweter, czy bluza z długim rękawem? Po drodze zimno, a na miejscu grzeją jak w łaźni.
11.15 Co dziś na obiad? Naleśniki były wczoraj, pomidorowa z ryżem przedwczoraj. Może spaghetti? Muszę kupić mięso mielone.
11.45 Przejście dla pieszych. Przebiec szybko na czerwonym świetle, przecież nic nie jedzie?
11.55 Warzywniak. Surówka meksykańska, wiejska, czy farmerska? Różnią się co prawda dodatkiem sześciu ziarenek czerwonej fasoli (meksykańska) lub kilku wiórków papryki konserwowej (farmerska), ale ktoś wybrać musi: klient, czyli ja.
15.00 Wizyta u pediatry. Możecie Państwo zaszczepić dziecko dodatkowo przeciwko pneumokokom i rotawirusom. Koszt każdej szczepionki waha się w granicach 200-350 zł (!), przewidziane są trzy dawki każdej z nich w pierwszym roku życia. My tylko zalecamy, decyzja należy do rodziców.
16.30 Mamusiu, możemy obejrzeć jeszcze jedną bajkę na komputerze? Ta będzie ostatnia! Proszę, zgódź się!
21.30 Zrelaksować się i obejrzeć film, czy odpisać na zaległe maile? Może tylko sprawdzę w internecie, jaka będzie jutro pogoda…
To zaledwie czubek góry lodowej, zbudowanej z mnóstwa większych i mniejszych konieczności wyboru, wobec których staję codziennie. Gdybym przeczuwała ilość i różnorodność decyzji, jakie będę zmuszona podejmować jako dorosła kobieta, nie tupałabym chyba tak głośno jako nastolatka.

Jestem pewna, że i ciebie życie zmusza do nieustannego opowiadania się za czymś lub przeciw czemuś. Są to wybory bardziej lub mniej znaczące, dotyczące wyłącznie nas, lub osób nas otaczających. Wystarczy, że spojrzysz wstecz na miniony dzień, a zobaczysz, jak wiele ich dokonałaś. Ponoć ludzie dzielą się na tych, którzy chętnie obracają w myślach różne alernatywy i nie spieszą się z decydowaniem, oraz na tych, którzy robią wszystko, żeby decyzję mieć już za sobą. Co ciekawe, brak decyzji, to też decyzja…

Powiedzmy sobie otwarcie: To ode mnie zależy, na co przeznaczam swój czas, jak wydaję zarobione pieniądze, z kim utrzymuję kontakty, w jakich przedsięwzięciach biorę udział. Nawet jeśli przychodzi mi wybierać między przysłowiowym większym a mniejszym złem, i stwierdzam: „W tej sprawie nie miałam wyboru”, nie jest to prawdą. Wybór miałam, ale konsekwencje przeciwnej opcji były dla mnie nie do przyjecia. „Każda decyzja ma swoje konsekwencje” powiedział kiedyś ktoś mądry. Umiejętność przewidywania tych konsekwencji i wybieranie właściwej drogi nazywa się roztropnością.
Boże Słowo – o którym zdecydowałam, że jest dla mnie najwyższym i niepodważalnym autorytetem – odkrywa przede mną naturę Boga i uczy prawd, w oparciu o które chcę kształować swoje życie.

Zaufanie to decyzja. „Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów. (…) I nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić.” (Rzym. 4, 18.20-21)
Żywisz czy głodzisz swoją nadzieję? Czy wierzysz, że Bóg jest dobry i ma moc spełnić swoje obietnice także w Twoim życiu, nawet wtedy, gdy okoliczności i twoje własne uczucia zdają się mówić do innego? Czy jesteś naprawdę przekonana, że On zawsze dotrzymuje danego słowa?

Wdzięczność to decyzja. „Za wszystko dziękujcie.” (I Tes. 5,18)
Jak mam dziękować za chorobę, brak pieniędzy, trudności w pracy!? Może tak jak Piotr, który cudem ocalał w wypadku motocyklowym i jako wyraz wdzięczności założył stronę www.jestemwdzieczny.pl, na której pisze:

„Możesz wyrazić wdzięczność za:
– Męża, który skarży się na słoną zupę, bo to oznacza, że jest z Tobą, a nie gdzie indziej
– Zapchane ulice w drodze do pracy, bo to oznacza, że masz pracę
– Bałagan po przyjęciu, bo to oznacza, że masz przyjaciół i dom
– Lekko już obcisłe ubrania, bo to oznacza, że masz co jeść
– Stertę prania i prasowania, bo to oznacza, że masz co na siebie założyć…”

Inspirujące?

Szczęście to decyzja. Ludzie wdzięczni są radośni, ludzie zgorzkniali i skoncentrowani na sobie nie dostrzegają mnóstwa dobra, jakie otrzymali.
Przebaczenie to decyzja. Nie ma nic wspólnego z uczuciami, za to bardzo wiele z posłuszeństwem Bogu, który nie chce, aby wyniszczała nas gorycz i zawiść.
Właściwy obraz siebie i zdrowe poczucie wartości rozpoczyna się od decyzji. Komu bardziej wierzę: sobie samej i swoim odczuciom, innym ludziom i ich opiniom, czy może mojemu Stwórcy i Panu, który oddał swoje życie, żeby mi je podarować?

Decyzja należy do ciebie i do mnie.

„A jeśli komuś z Was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania” List Jakuba 1,5-6 (Biblia Warszawska)

Od serca – Marta

11.02.2010