• Blog

    Głodny nie jesteś sobą

    Było sobie kiedyś dwóch braci – Jakub i Ezaw. Jak większość braci w księdze Rodzaju, niezbyt się lubili. W grę wchodziło odziedziczenie wszystkiego, w tym również miłości i uznania rodziców. To jedna z tych historii w Starym Testamencie, w które rzadko głębiej wchodzimy, bo mogłyby wzbudzić w nas nieprzyjemny dysonans. Szybko więc przechodzimy do porządku dziennego nad tym, że Jakub był w zasadzie oszustem, złodziejem i kłamcą i z łatwością wyżywamy się na jego starszym bracie stwierdzając, że frajer z niego i głupek, że nie docenił i wzgardził swoim pierworództwem. A ja jakoś mam sympatię do tego Ezawa. Wyobrażam sobie go – rudego dzikusa, jak z rozwianymi włosami i poszarpaną…

  • Blog

    Do sedna

    Jak od paru lat, jeszcze wcześniej rozpoczął się marketingowy czas Bożego Narodzenia. W zasadzie, jak tylko w sklepach znikają dekoracje na Halloween, to rozpoczyna się okres, w którym wszyscy przypominają, że Święta są tuż tuż i że w związku z tym powinniśmy wydać na nie jak najwięcej pieniędzy. Z początkiem grudnia dla większości osób nadchodzi też okres planowania, pierwszych zakupów, gruntownych porządków, pieczenia ciasteczek. Czasem nie wiadomo czy się cieszyć czy załamywać ręce, nie wiedząc w co je włożyć najpierw. My w tym roku omijamy całe to zamieszanie, wyjeżdżając do ciepłego kraju z namiotem i małą elektryczną kuchenką. Porzucamy zwyczaje i obowiązki rodzinne, po prostu znikając na ten czas i…

  • Blog

    Za zasłoną jesiennego deszczu

    Większość z nas nadejście listopada odczuwa dość intensywnie. Paskudna pogoda, krótkie dni i zimno dają nam się we znaki. Zaczynają boleć słabe miejsca w naszych ciałach – wrzodowców bolą żołądki, reumatykom odzywają się stawy, innych bolą kiedyś złamane kości, skręcone kostki, blizny po dawnych ranach. Co gorsza, nie tylko ciało częściej boli w listopadzie. Nasze dusze też noszą w sobie wiele blizn i niedoskonałości, które tak łatwo odzywają się w te ponure dni. We mgle i wszechogarniającej szarości, przypominają się nam dawne zranienia, budzą się stare lęki. Nietrudno wówczas popaść w tak zwaną “sezonową depresję”, zachorować na bezsenność albo po prostu złapać zwykłą chandrę. „Byle do świąt” – słyszę często…